Trzecia Lina

prosty blog o polskim wrestlingu

Złote Liny 2026 cz. 2 – Wrestlingowe Podsumowanie Roku!

Od poprzedniej części zestawienia minęło już hoho* czasu, ale bardzo duża część z tego hoho wyniknęła z mojego oczekiwania na transmisję czwartego wydarzenia spod szyldu Legacy of Wrestling (* – a potem na kolejne hoho zostawiłem prawie skończony wpis w zamrażarce, więc puszczam go po cichu bez trąbienia na Facebooku, aby dla formalności domknąć podsumowanie zeszłego roku). Nawet się trochę zastanawiałem czy wszystko OK w federacji, bo na transmisję tej grudniowej gali w Extreme przyszło nam zaczekać niemal 2 miesiące (!). Niemniej jednak, zaległości zostały nadrobione, a dalsze wyróżnienia zostały ustalone. Przyjrzyjmy się więc laureatom!

ZŁOTE LINY 2026:

Komediant Roku

Marco Hammers

Marco pewnie się wścieknie, jeśli to przeczyta. Przecież mówimy o górze mięśni reprezentującej zarówno prężnie działający tag team, jak i związaną z nią nieco stajnię. Ale fakty są takie, że aktualnie nie ma osoby, która mimiką i wizerunkiem jest w stanie zbudować kogoś tak fotogenicznie rozrywkowego w ringu jak Marco Hammers.

Gość sprzedaje ciosy tak, jak sprzedawał je kiedyś młody The Rock – czyli z dawką absurdu pomieszaną z autentyczną reakcją ciała na cios oraz bólem wypisanym na twarzy. Dorzućmy do tego żywiołowe momenty na mikrofonie, podtrzymywanie storyline’ów na Instagramie i przełamywanie lęku wysokości w stylu godnym Jeffa Hardy’ego. Pełen pakiet.

Nieporozumienie Roku

Zaginiona walizka Mistera Z
(MitB PpW / MZW z MZW Green Madness)

Zazwyczaj jak wrestler wygrywa walizkę, która uprawnia go do walki o główny tytuł mistrzowski, to paraduje z nią cały czas. Mówimy przecież o jedynej w swoim rodzaju nagrodzie, która stanowi właściwie trampolinę do najważniejszego trofeum danej federacji. A co powiecie na walizkę, która upoważnia do takiej walki w jednej z dwóch różnych organizacji? Właśnie tak niesamowitą nagrodę można było zgarnąć na czerwcowym MZW Green Madness.

Walizkę gwarantującą szansę na pas PpW lub MZW (wedle preferencji, w dowolnym momencie) zgarnął wówczas Mister Z, który… nie pokazał się z nią później w PpW ani razu. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale dosłownie nie widziałem Mistera Z ze swoją walizką w rękach na gali PpW ani razu przez resztę roku.

Nawet jeśli ta walizka ostatecznie zostanie wykorzystana z MZW, jej przeznaczenie sugeruje obowiązywanie w dwóch federacjach, więc wypadałoby się z nią chociaż raz w tej drugiej organizacji pokazać. Niestety w rezultacie, obietnica title shota w PpW zgarniętego na MZW wygląda teraz jak pic na wodę i najpewniej usłyszymy ponownie o tej walizce już wyłącznie w MZW, gdzie zostanie ona wykorzystana.

A szkoda.

Spot roku

Goblin skacze na Gustava Gryffina z rusztowania
(PpW: Ledwo Legalne 5)

Wyobrażacie sobie wylądować na rozsypanych metalowych pinezkach plecami?

Ja zdecydowanie nie.

A wyobrażacie sobie położyć się na stole, żeby ktoś na was zeskoczył i złamał stół z waszymi plecami w komplecie?

Bo ja również nie.

A czy chcielibyście przeżyć uderzenie gościa zeskakującego na was z rusztowania

Ponownie, ja na pewno nie.

Wybór w tej kategorii mógł być tylko jeden

Tymczasem dwóch absolutnie chorych zawodników PpW odhaczyło wszystkie powyższe punkty w jednej równie chorej akcji kończącej walkę o najważniejsze trofeum PpW w sztandarowym, cyklicznym wydarzeniu tej federacji. Innymi słowy dla niewtajemniczonych: Goblin zeskoczył na Gustava Gryffina z rusztowania dewastując do reszty jego okaleczone wcześniej pinezkami plecy i zdobywając wreszcie upragniony pas.

No czy da się to przebić? W 2025 roku z całą pewnością nie.

Walka Roku

Goblin vs Olgierd
(Dog Collar Match – PpW: Teraz Albo Nigdy)

Na mieście może powiedzą, że walka roku to Gustav Gryffin vs Goblin na Ledwo Legalne 5 – ale dla mnie niekoniecznie, bo to bardziej bardzo dobra walka, której reputację ciągnie mocno w górę szalony finałowy spot. Powiedzą też czasem, że najlepsze starcie ostatnich 12+ miesięcy to właśnie Goblin vs Olgierd, ale w ich grudniowej walce z PpW: Duch Świąt, Smak Krwi. A ja tutaj skorzystam ze swojej przestrzeni i powiem, że świąteczna walka w której Olgierd zdobył pas mistrzowski PpW to coś w stylu „gościa opowiadającego ten sam żart, ale głośniej” względem marcowego pierwowzoru.

I dla mnie to marcowa, wyśmienita walka Goblina z Olgierdem na Teraz Albo Nigdy stanowi najlepszą konfrontację w całym 2025 roku. Zobaczyliśmy w niej absurdalnie brutalną, a zarazem oryginalną stypulację wykorzystaną do absolutnego maksimum obfitującego w mnóstwo groźnie wyglądających momentów i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. A wszystko to napędzała wyłącznie determinacja obu zawodników, bo na szali nie znalazł się nawet żaden pas. Może i grudniowy rewanż rozwinął „metalową” formułę walki o krok dalej, ale nie zawsze więcej równa się lepiej. Marcowa świeżość wygrywa z grudniową dokładką – Dog Collar Match to najlepszy singles match zeszłego roku i dziękuję, dobranoc.

Wrestler Roku

Olgierd

To chyba przysłowiowy pewniaczek na koniec zastawienia, bo raczej nikogo nie zaskakuje wybór laureata w tej kategorii. Olgierd w minionym roku osiągnął w 2025 roku właściwie wszystko, co było w jego zasięgu:

Pas mistrzowski PpW – check
Walka roku – check
Dominacja w dywizji tag team – check
Występy w trzech różnych organizacjach – check
Członkostwo w stajni (Zmowa) – check

Już pominę tutaj dyspozycję ringową oraz mikrofonową, pociąganie za sznurki za kulisami (sięgające nawet do facebookowej Wrestlingawki) i perspektywy na przyszłość równie obiecujące jak dotychczasowy zestaw sukcesów. Olgierd po prostu zaorał 2025 rok – gratulacje!

Podsumowanie

Na zakończenie chciałem podsumować trochę nasze wrestlingowe podwórko. Tekst wychodzi kosmicznie późno, więc streszczę swoje wnioski. Zeszły rok dla każdej z omawianych na łamach tego bloga federacji oznaczał przede wszystkim rozwój.

Legacy of Wrestling dopięło swego i wprowadziło na naszą scenę nowy tytuł mistrzowski, zgarnięty przez Axela Foksa Jakuba w turnieju obsadzonym nie lada konkurencją. Maniac Zone Wrestling zrealizowało z powodzeniem kolejne gale, a niedawno ogłosiło również No Time To Die 2 w nowej miejscówce (!), co bardzo cieszy. Kombat Pro Wrestling zaś świętowało hucznie swoje dziesięciolecie, a także wbicie przysłowiowej chorągiewki na nowych terytoriach (nawet w bazie wojskowej!). I wreszcie, PpW rozwinęło skrzydła szerzej niż ktokolwiek mógłby oczekiwać – od wdrożenia w życie planu ekspansji terytorialnej, przez wprowadzenie nowych, pięknie prezentujących się pasów tag teamowych aż do międzynarodowego debiutu w Japonii (!).

W skrócie: sukcesy, sukcesy i jeszcze raz sukcesy. A kto wie, może trwający 2026 rok będzie jeszcze lepszy?