
Wtem! Wybudzam bloga z niebytu po prawie dwóch miesiącach. Ciężko nadążyć z relacjonowaniem wszystkiego, co dzieje się w naszym wrestlingu w czasie zabieganego okresu świątecznego. Kiedy piszę te słowa, mam od listopada rozkopany tekst na temat jubileuszowego KPW Arena 30 i tak sobie pomyślałem że, czy go dokończę czy też nie, styczniowa pora to idealny czas na podsumowanie ostatnich 12 miesięcy w postaci kilkunastu zasłużonych nagród oraz pojedynczych wyróżnień.
Planuję to zrobić w dwóch częściach z prostego powodu: nie widziałem jeszcze Legacy of Wrestling: Four The Glory. Mimo moich szczerych chęci pojawienia się w Katowicach, spędzenie większości dnia w pociągu z trzygodzinnym przerywnikiem w postaci gali przegrało z pilnymi świątecznymi sprawami. I trochę spodziewałem się tutaj, że jak zwykle nadrobię wszystko na transmisji w Extreme dokładnie dwa tygodnie później, ale tym razem na obejrzenie nowego LoW w TV przyjdzie nam poczekać trochę dłużej.
Nic straconego! Może i w tym podsumowaniu nie mogę jeszcze rozstrzygnąć do kogo powędruje niematerialne i symboliczne wyróżnienie za najlepszy main event tego roku, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby już teraz wyłonić zwycięzców 10 innych kategorii, wobec których mówiąc kolokwialnie: „jedna gala w tą czy w tamtą” nic już nie zmieni. Zatem do dzieła!
ZŁOTE LINY 2026:
Najlepszy Feud
Gabriel Queen vs Vic Golden
Prawdopodobnie jedyny logiczny wybór w tym roku. Wybieram tutaj spośród czterech znanych i lubianych federacji w Polsce, ale ani LoW ani MZW nie ma jeszcze takiej ciągłości, aby w tej kategorii coś wyłonić, a i w repertuarze KPW nic konkurencyjnego nie wyłowiłem.

Tak czy owak, ta historia ma wszystko. Zaczęła się z wysokiej nuty, a mianowicie z niespodziewanego heel turnu Vica Goldena na wyśmienitym PpW: Teraz Albo Nigdy, a następnie ewoluowała przez cały rok starciami w zmiennych konfiguracjach oraz stypulacjach. Feud jednocześnie utrzymywał stały, wysoki poziom zarówno w starciach, jak i na mikrofonie. Pokłosie tego story to nie tylko autentycznie wciągająca rywalizacja dwóch wrestlerów, to także powstanie nowej stajni w PpW i jednocześnie fantastyczna ekspozycja zarówno dla Vica Goldena, jak i dla Gabriela Queena.
Vic Golden tchnął heel turnem nowe życie w swoją karierę w PpW, zaś Gabriel Queen wielokrotnie popisał się ringową charyzmą, zdobywając najgłośniejsze reakcje widowni (nawet jeśli nie był aktualnie jedynym facem przebywającym w ringu). I nie czarujmy się, ten feud był filarem storytellingu w PpW przez cały miniony rok. Bez tego głównym trzonem fabularnym 2025 roku dla PpW byłaby tylko Moda na Sukces kontynuacja wątku Zmowy i pomniejsze, krótsze konflikty.
Najlepszy Debiut
Bartosz Plata
Kto czyta tu wpisy, ten wie że jestem fanem Bartosza Platy. I chociaż technicznie rzecz biorąc, Bartosz występował w ringu PpW już jako adept podczas Targów Piwa w 2024 roku, storyline’owo zaliczyłbym jednak jego debiut do 2025 roku. Odłóżmy jednak kwestie encyklopedyczne na bok, aby pogadać o meritum.

Bartosz Plata buduje wrażenie kogoś, kto naprawdę chce robić wrestling i odzwierciedla to swoim zaangażowaniem przy każdej możliwej okazji. Z technicznej strony nie przypominam sobie kiepskiego występu tego zawodnika w minionym roku. Obserwuję tu też wzorową relację pomiędzy wrestlerem a publicznością – funkcjonującą jako dwukierunkowa oś, w której jedno na zmianę nakręca drugie. A to Bartosz Plata tauntuje w stronę publiki podnosząc poziom decybeli na sali, a to sala dopinguje mocno Bartosza, co napędza go do serii rozpoznawalnych chopów wymierzonych w stronę rywala. Tak to powinno wyglądać!
Gdyby PpW miało wreszcie midcardowy pas (a pisałem już o tym wiele razy: najwyższa pora, zwłaszcza odkąd pas Ultraviolent został zwakowany), Bartosz byłby idealnym pretendentem do takiego tytułu. I tego mu życzę w najbliższej przyszłości!
Wyróżnienie: Agentka Agatka
Udział Agentki Agatki w rosterze PpW zwiększał się z gali na galę – od pierwszych ringowych ingerencji, przez pierwszą walkę kobiet w PpW (naprawdę niezły pojedynek z Madison Marley na Ostatniej Prostej), aż po stanięcie w szranki z Gabrielem Queenem (imponujące zwłaszcza groźnym finałowym spotem). Jedyne czego potrzebuje Agentka Agatka w przyszłym roku to więcej rywalek!
Najlepsza Realizacja
Kombat Pro Wrestling
Chyba bez zaskoczeń. Odejdźmy na moment od indywidualnych nagród i poświęćmy parę kategorii poszczególnym federacjom. Fun z oglądania wrestlingu nie bierze się tylko z talentu zawodników, lecz także z towarzyszącej mu oprawy. Na nią zaś składa się wiele kwestii – od muzyki, po titantron przez kwestie czysto techniczne. I w tej dziedzinie nie wyobrażam sobie innego laureata niż Kombat Pro Wrestling.

KPW wygląda wyjątkowo profesjonalnie jak na rozmiar swojej widowni. To właśnie federacja znad morza podczas swojego głównego cyklu KPW: Arena wykorzystuje titantron na każdym show, bo udało im się zadomowić w klubie z telebimami i należycie to wykorzystać. Ciężko przyczepić się również do pozostałych kwestii – transmisje telewizyjne na Extreme realizowane są profesjonalnie, a dla tych bez TV pozostaje zawsze regularnie prowadzony kanał na YT, na którym lądują często wybrane segmenty czy też highlightsy walk.
Wyróżnienie: Legacy of Wrestling
Chyba właśnie ten titantron jest przeważającą kwestią w nagrodzie za prezentację samego produktu, bo wyróżnić muszę jeszcze wyraźnie Legacy of Wrestling. Federacja od samego początku wysoko zawiesiła produkcyjną poprzeczkę. Gale LoW możemy oglądać nie tylko w TV na Extreme, lecz także w całości i bez cenzury na YT, co trzeba naprawdę pochwalić oraz docenić. Mile widziane są też otwarte sesje Q&A z udziałem widzów przed każdym eventem. A pod kątem transmisji Legacy idzie łeb w łeb z KPW – wyraźny obraz i czysty dźwięk. Rewelacja!
Najlepszy Komentarz
Arkadiusz Paterek & Łukasz „Balik” Baliński (Legacy of Wrestling)

No i właściwie jak już przy tej kwestii jesteśmy, to dla mnie Arek Paterek i Łukasz Baliński pozostają ulubionym głosem naszego wrestlingu. Doceniałem ten profesjonalizm jeszcze za czasów PTW i cieszę się, że możemy tego duetu dalej słuchać na łamach eventów LoW. To udana mieszanka sportowego brzmienia, podsycania emocji i solidnego dziennikarskiego warsztatu z dobrą dykcją. Po prostu dobrze się tego słucha.
Generalnie uważam, że przyjemnie słucha się komentarza również u konkurentów w tej kategorii. W PpW mamy przecież na mikrofonie Istociarza wraz z Jokerem – tutaj może imponować zakres wiedzy czy też pamięć do nazywania ciosów z chirurgiczną precyzją (zrazić może tylko jakość brzmienia komentatorskich mikrofonów na streamach). W KPW zaś kompetentnie wybrzmiewa Krystian Czekaj w duecie z Rosettim – taki spokojniejszy, jeszcze bardziej sportowy styl komentarza także może mieć swoje grono zwolenników.
Najlepszy Announcer
Wiktor Longman
(Legacy of Wrestling)
Krótko podsumowując, powtórzę się cytatem ze starego tekstu:
Nikt inny w Polsce nie potrafi tak sprzedać widowni klimatyzatorów i pomp ciepła, jak robi to aktualny gospodarz Legacy of Wrestling.
Wiktor wygląda, brzmi i zachowuje się jak rasowy announcer. Pełna profeska.

Najlepszy Face/Heel Turn
Gustav Gryffin (PpW: Mistrzowskie Rozdanie 2)
Wbrew pozorom nie chodzi o to, że sam face turn był największym zaskoczeniem tego roku czy też diametralnie poprawił odbiór postaci Gustava w federacji. Większą niespodzianką dla mnie osobiście był chociażby heel turn Vica Goldena. Ten turn zasługuje na nagrodę, bo jest przede wszystkim autentyczny.
To nie jest kuriozalna przemiana niezadowolonego heela w szczęśliwego face’a z gali na galę (i odwrotnie) – ten turn to dostosowanie odbioru tego samego wrestlera podyktowane przez storyline. Gustav się nie zmienił. To dalej ten sam oportunista, który przekierował swoją złość na swojego szefa – czym w organiczny sposób odzyskał uznanie publiczności. I to mnie kupuje.
Najlepszy Tag Team
Legia Łysych
Nie może być inaczej. Tam gdzie pojawia się Legia, tam absolutnie dominuje – PpW, MZW, LoW… właściwie gdziekolwiek. Nie chodzi nawet o bilans wygranych. Na gale chodzę czasem ze znajomymi i już ponad dziesięć osób, często wybierających się na wrestling po raz pierwszy, wymienia często Legię Łysych w czołówce swoich faworytów. I nie bez powodu!

To świetnie wpasowany w polskie realia gimmick dwóch łysych karków kradnących spotlight gdziekolwiek się pojawią. I niezmiennie świetnie uzupełniają się tutaj charaktery obu składowych tego duetu. Technicznie też bez zarzutu: Legia zaliczała przez ostatni rok właściwie tylko występy udane lub bardzo udane. Również na mikrofonie! To jak, zdobędą te pasy tag teamowe PpW w 2026 roku czy nie zdobędą?
Najlepszy Powrót
Boro -> Lady Killer

Krótko i na temat: Boro zaskoczył formą zupełnie niepokazującą przerwy od ringowych zmagań na MZW Green Madness, a od tamtego momentu było już tylko lepiej. Okazało się ponadto, że ten występ to nie jednorazowy wybryk (szturch szturch, Justin Joy), a pełnoprawny powrót do polskich ringów. I od tamtego czasu Boro zdążył pojawić się na PpW, jak i na LoW z odświeżonym gimmickiem. Bardzo cieszy mnie ten powrót, bo Paka to naprawdę fajna drużyna była – dobrze dalej widzieć składowe tego dawnego trio na naszej scenie. Ciekawe co spotka postać Lady Killera w przyszłym roku, ale do tego czasu możemy spokojnie zaliczyć już ten powrót do udanych i wypatrywać kolejnych sukcesów.
Najlepszy Title Reign
Chemik (KPW OldTown Championship)
Chemik zrobił ze swoim midcardowym tytułem najlepsze, co mógł zrobić. Dwoił się i troił, aby jego mistrzowskie panowanie naprawdę przyciągało uwagę i robił to z powodzeniem nie tylko w ringu. Wystarczy tylko przejrzeć jego Instagrama, będącego istną kopalnią złota:

W efekcie poczynania czempiona KPW OldTown drastycznie przyćmiły rywalizację o główny laur mistrzowski w KPW. Wizerunek Chemika ze swoim nieodłącznym trofeum przywodzi mi na myśl nieco wrestlerów WWE broniących nieistniejącego już 24/7 Championship w swoich własnym łóżkach w latach 2019-2022. Bycie mistrzem to nie tylko obrony tytułu i paplane segmenty – to również bycie chodzącą wizytówką federacji. Mistrzem jest się całą dobę i to właśnie pokazał wszystkim Chemik w 2025 roku.
Wyróżnienie: Gustav Gryffin (PpW Championship)
Trzeba pochwalić pomysł Zmowy oraz pozostałych heelów przyczyniających się do długiego panowania Gustava Gryffina z pasem PpW. A to obrony odbywały się z niesprawiedliwą stypulacją, a to walka była restartowana i tak dalej. Generalnie miało się wrażenie, że w tak nierównym rozkładzie sił nie da się po prostu Gustava zdetronizować i być może właśnie dlatego wygrana Goblina na Ledwo Legalne 5 smakowała tak dobrze.
Najważniejszy moment
LoW European Championship Six-Way Elimination Match
(Legacy of Wrestling: Four The Glory)

I przypominam tutaj: nie oglądałem jeszcze Legacy of Wrestling: Four The Glory. To czy tamta walka dowiozła i sprostała oczekiwaniom jest kompletnie nieistotne. Najważniejszym momentem 2025 roku na naszym podwórku jest main event zbudowany przez zawodników przewijających się wcześniej w ringach PpW, KPW, MZW na gali LoW walczących o nowy pas mistrzowski jak równy z równym. Bo właśnie to jest kierunek, w którym powinien podążać polski wrestling.
Tylko idąc w tę stronę możemy maksymalnie wyeksponować topowe gwiazdy każdej organizacji i wynieść w ten sposób popularność tej rozrywki w naszym kraju na kolejny poziom. Nie obchodzi mnie pitu pitu o kłopotliwej logistyce w takich kolaboracjach, o problematycznym bookingu, o kwestiach finansowych, ani o czymkolwiek innym.
Jako fan zamiast szukania wymówek wolę obserwować szukanie kolejnych sposobów na współpracę. Chcę oglądać wrestling wśród jak największej widowni, w jak najlepszym wydaniu. I dzięki Legacy mamy miejsce, gdzie udaje się nam oglądać topowe gwiazdy każdej z federacji, a ten main event na dzień dzisiejszy stanowi symboliczne zwieńczenie tej działalności. I z tego powinniśmy się cieszyć, bo to wielki sukces, a zarazem kamień milowy dla naszej sceny.
Jakie to ma niby znaczenie czy to zawodnik KPW, PpW czy MZW pierwszy sięgnie po nowy pas? Czy jedna federacja deklasuje prestiż drugiej, kiedy to jej zawodnik wygrywa z innym? Kogo to w ogóle obchodzi w porównaniu z frajdą płynącą z oglądania wymieszanych rosterów, wspólnych mistrzostw i drużynowych crossoverów? Gdybyśmy kiedyś otrzymali 30-osobowe Royal Rumble pomiędzy zawodnikami z wszystkich regionów Polski, co jest ważniejsze: fakt, że wreszcie otrzymaliśmy luksus oglądania tak szalonej kolaboracji czy rezultat walki?
Wyróżnienie: PpW ogłasza galę w Japonii
Pozostając w temacie kamieni milowych: jak kosmicznie, niedorzecznie i abstrakcyjnie brzmi gala w Tokyo organizowana przez warszawski Ewenement? Kiedy zobaczyłem post z tym ogłoszeniem parę razy przejrzałem go z góry na dół czy mnie wzrok nie myli.
Niesamowicie cieszy myśl o naszych zawodnikach wsiadających w samolot, aby reprezentować nasz produkt tak daleko, w kraju będącym jednym z filarów wrestlingu na świecie.
Wielkie gratulacje dla wszystkich zaangażowanych w to przedsięwzięcie!
Podsumowanie
Powyżej mamy dopiero dziesięć pierwszych nagród. W drugiej odsłonie nie zwolnimy tempa: przed nami jeszcze nagrody dla najlepszych zawodników, najlepszych walk i najlepszych gal oraz parę innych rozmaitych wyróżnień. Najważniejsze kategorie dopiero przed nami!
Wracając do prywaty, w 2026 roku blog będzie funkcjonował trochę wolniej. Śledzenie całości polskiej sceny (jeżdżąc osobiście na większość wydarzeń) to naprawdę absorbujące zajęcie – zwłaszcza gdy nie mieszka się nawet w mieście będącym domem dla którejkolwiek federacji.
I trochę z tego powodu nie planuję też relacji z nadchodzących wrestlingowych derby w Gdyni poprzedzających galę WWE w Trójmieście. Jak wiemy, dzień wcześniej, 16 stycznia, odbywają się w Gdyni dwa odrębne wydarzenia: KPW Arena 31: Made in Poland oraz Najlepsza Gala w Mieście (PpW). Nie mogę tutaj napisać sprawiedliwie dwóch relacji, bo końcówka KPW nałoży się na PpW. Z perspektywy przyjezdnego: jedno wspólne show startujące o 21 brzmiałoby bardziej zachęcająco. Późniejszy start wspólnego eventu eventu przekonałby na pewno większe grono przyjezdnych – stojących w piątek przed wyborem brania urlopu lub urywania się z pracy, aby załapać się na polski bifor przed wielkim amerykańskim show.
Odkładając styczniowe tematy na bok, za nami spektakularny rok dla polskiego wrestlingu. Podsumuję ten rok nieco dokładniej w drugiej części z resztą nagród, ale generalnie możemy się cieszyć z tego jak poszczególne federacje starają się ciągle rozwijać – odwiedzają nowe miasta (i państwa!), wprowadzają nowe pasy czy też świętują jubileusze swojej działalności. I oby tak dalej!
Do następnego!
